![]() |
W plenerze? - Fotografia ślubna na jesieni to sztuka przewidywania – mówi Paweł Przeździak, fotograf z Łukowa w województwie lubelskim. Co jednak, jeśli masz na teraz zaplanowany ślub i zależy Ci na sesji zdjęciowej w plenerze?
Zdjęcia z ceremonii ślubnej i z wesela to pamiątka na całe życie. Wyobraź sobie, że za dwadzieścia lat przeglądasz te fotografie razem ze współmałżonkiem i dorastającymi dziećmi. A za kolejne dziesięć lat pokazujesz je wnukom…
Dlatego właśnie wiele par oprócz standardowych zdjęć z kościoła czy urzędu stanu cywilnego i sali weselnej decyduje się na sesję plenerową. Zimą pięknie wygląda biała suknia na tle śniegu, a czarny garnitur znakomicie z kontrastuje z białym puchem. Wiosną zdjęcia wśród kwiatów wyglądają wprost bajkowo. A latem można się fotografować na tle nasyconej zieleni parku, na tle dojrzałych łanów zbóż, czy dojrzałych owoców w sadzie. A co jesienią? Gdy pada, wieje i jest zimno, fotografowanie staje się prawdziwą sztuką.
To, jak się uda nasza sesja oczywiście zależy od aury na zewnątrz. - Rok temu pogoda była bardzo sprzyjająca, a ja sam pamiętam, że ostatni plener zrobiłem 7 listopada. Było 14 stopni, świeciło słońce i wszyscy się świetnie bawili... – opowiada portalowi NaszaRodzinka.pl fotograf Zbigniew Kruk, właściciel firmy MaxMax z Łodzi. W tym roku już pogoda nas nie rozpieszcza. - W przypadku pogody takiej jak dziś czy takiej jak mam od tygodnia, stosuję dwa rozwiązania: albo proponuję plener we wnętrzach (może być muzeum, kawiarnia, galeria handlowa) lub przekładam sesję na kwiecień/maj przyszłego roku. Można też poczekać do grudnia, stycznia, gdy spadnie już dużo śniegu, będzie słoneczna pogoda i wtedy pokusić się o plener zimowy. Ten jednak ze względu na temperatury musi być wykonywany bardzo sprawnie: jednorazowo 20 minut z przerwami na ogrzanie się w samochodzie. Głównie chodzi o przywrócenie naturalnego kolorytu twarzy.
Jeśli zależy Wam jednak na sesji już teraz, też są na to rozwiązania. Pierwsze – to nie zważać na aurę. - Jesień to piękna pora roku, przynajmniej póki są jeszcze kolorowe liście na drzewach – podkreśla Przemysław Durczak, fotograf z Bydgoszczy (jego strona internetowa: www.przemyslawdurczak.pl ). - Tak naprawdę, to nie ma złej pory roku, czy też złej pogody na robie zdjęć: kwestia pomysłu fotografującego i zgody młodych. Można przecież porobić zdjęcia z parasolami nawiązujące do „Deszczowej piosenki” itp. Pytanie czy młoda para się zgodzi na taki pomysł, wiele par ma bardziej standardowe poglądy na sesję ślubną.
Wolicie jednak zdjęcia w ciepełku? - Jeszcze inną propozycją są zdjęcia plenerowe w ciepłych krajach. Sam miałem okazję wykonać plener w Egipcie w listopadzie. Warunki wtedy tam panujące są wyśmienite. No i można połączyć to z podróżą poślubną, taka sesja może być wyjątkowo romantycznym elementem takiej podróży – podkreśla Zbigniew Kruk. Najwięcej w tym wszystkim zależy od fotografa. Warto znaleźć naprawdę profesjonalnego. - Dobry fotograf jest przygotowany na każdą ewentualność – mówi Przemysław Durczak. - Sam wożę na sesje ślubne przenośne oświetlenie studyjne, jeżeli pada jedziemy do jednego z pobliskich dworków szlacheckich, hotelu czy nawet do domu młodych i tam wykonujemy zdjęcia. Naprawdę wszystko jest kwestią podejścia.
KO |
![]() |
![]() |















